|
| Preludium... światła
|
| Chwile z Bogiem... |
| Zima z Bogiem...
|
| Wieczór z Bogiem
|
| Noc z Bogiem...
|
| Życie augustiańskie
|
| Dar powołania
|
| Pisane światłem
|
| Życiowe refleksje - medytacje sióstr
|
| Witraz miłości
|
| Zaloguj |
Dar...
Wspólnota Sióstr Augustianek
od Miłosierdzia Jezusa z Francji zaprasza do DAR-u...
Ta strona jest dla ciebie.
Mówi ona tylko jedno - jest"Ktoś", kto cię kocha.
Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.
Daj się odnaleźć Jedynemu, Który cię nigdy nie zostawi!
Ta strona chce po prostu otworzyć cię na Spojrzenie,
którego światło sprawi, że twoje życie stanie się Życiem.
Twoje istnienie nabierze sensu, stanie się obecnością,
żarem, będzie siać nadzieję - stanie się darem Miłości...
|
|
|
 |
 |
|
Pod wielkim płaszczem uśmiechu...
Uśmiech... Uśmiech nic nie kosztuje, a dużo daje. Ubogaca tych, którzy go otrzymują, bez zubożenia tych, którzy go dają.Trwa tylko chwilkę, lecz pamięć o nim trwa niekiedy przez całe życie. Nikt nie jest tak możny
i bogaty, aby mógł sobie bez niego radzić, i nikt nie jest tak biedny, aby nie mógł kogoś nim obdarować. Uśmiech tworzy szczęście, uzdrawia relacje, jest potwierdzeniem przyjaźni. Przynosi wytchnienie w znużeniu, pociechę zniechęconym. Szczery i niewinny, ożywia swym blaskiem wszystko, co ogarnie ciepłymi promykami. Czasem, jak nikłe światło, przebija zza szarej zasłony deszczu smutku. Przybiera na sile. Zasłona staje się przejrzysta, jak gdyby srebrna i szklana. Wreszcie rozsuwa się, ukazując oczom rozległy pejzaż w blasku wschodzącego słońca. Prawdziwego uśmiechu nie można kupić, wyżebrać, pożyczyć czy ukraść; nie stanowi żadnej wartości, dopóki nie jest dany.
Uśmiech na wagę słońca...
Ile kosztuje uśmiech?'' - spytałaś mnie pewnego dnia. Odwróciłam się nic nie odpowiadając. Byłam zajęta. Nawet nie zauważyłam, że wciąż szłaś za mną. Już dawno minęłam cel mojej wędrówki, nie zdając sobie z tego sprawy... Nagle usłyszałam cichy szept: ''Ile kosztuje taki mały uśmiech? Na więcej nie mam pieniędzy...'' Zastanawiałam się co ci odpowiedzieć, wreszcie zdobyłam się na kilka słów: ''Gdybym widziała gdzieś uśmiech, na pewno dołożyłabym ci pieniędzy. Ale nie, nie widziałam ostatnio żadnego uśmiechu...'' Wtedy spytałaś jeszcze ciszej niż wcześniej doprowadzając mnie do łez: ''A co mogę zrobić, byś pozwoliła mi być uśmiechem?'' Zobaczyłam jak obcinasz swoje piękne warkocze koloru słońca... ''Może to wystarczy?'' - spytałaś. W tym momencie ze łzami w oczach uśmiechnęłam się, a na twojej twarzy znów zagościło szczęście. I od tej chwili wszyscy już się uśmiechali...
Podaj dalej... Wtedy usta nasze były pełne śmiechu, a język wołał pełen radości. ( Ps 126,2 ) W pierwszym dniu podróży morskiej po Karaibach pewien człowiek wkraczając już w podeszłe lata zauważył atrakcyjną kobietę w swoim wieku. Ona pierwsza uśmiechnęła się do niego przyjaźnie, gdy mijali się na pokładzie. Tego samego wieczoru posadzono go razem z nią przy jednym stoliku do kolacji. Chcąc zacząć jakoś rozmowę, zagaił, że bardzo podobał mu się jej miły uśmiech podczas popołudniowego spaceru. Gdy to usłyszała, odparła: „Uśmiechnęłam się, gdy pana zobaczyłam, gdyż jest pan bardzo podobny do mojego drugiego męża”. „Och, przepraszam, a ile razy była pani mężatką ?” Ona spuściła wzrok na swój talerz, delikatny uśmiech pojawił się na jej twarzy i odpowiedziała nieśmiało: „Raz … od wielu raz jestem wdową …” Uśmiech może być wspaniałym początkiem ! Pewien nieznany autor dobrze to wyraził: „Uśmiech nic nie kosztuje, a dużo daje. Ubogaca tych, którzy go otrzymują, bez zubożania tych, którzy go dają. Trwa tylko chwilkę, lecz pamięć o nim trwa niekiedy przez całe życie. Nikt nie jest tak możny i bogaty, aby mógł sobie bez niego radzić, i nikt nie jest tak biedny, aby nie mógł kogoś nim obdarować. Uśmiech tworzy szczęście w domu, uzdrawia relacje w pracy i jest potwierdzeniem przyjaźni. Przynosi wytchnienie w znużeniu, pociechę zniechęconym, promyk światła słonecznego tym, którzy są smutni – jest lekiem na wszelkie kłopoty. Prawdziwego uśmiechu nie można kupić, wyżebrać, pożyczyć czy ukraść; nie stanowi żadnej wartości, dopóki nie jest dany. Niektórzy ludzie są zbyt zmęczeni, aby się do ciebie uśmiechnąć. Uśmiechnij się wówczas ty do nich, gdyż nikt nie potrzebuje uśmiechu tak bardzo jak ci, którym brakuje sił”. Masz dziś zły dzień ? Poproś Boga o podwójną dawkę Jego radości i przyozdób swoją twarz uśmiechem. Niech ludzie widzą, że nie dasz się przygnieść negatywnym uczuciom i cynizmowi tego świata. Możesz być radosny i przy pomocy prostego uśmiechu przekazywać tę radość dalej.
|
|
Echo...
- czyli nasz dar spotkania...
Podziel się tym wszystkim co maluje w tobie ciszą serca... swoją refleksją... miłością do Jezusa... obawami... pytaniami... swoimi pragnieniami...
Bądźmy dla siebie "Echem miłości..."
spotykając się tutaj na stronie
a także w portalu Nasza Klasa
Fitness duchowy...
Walczymy z wadą smutku!
Znurzone twarze... opryskliwe maniery... śmieszny wygląd... antypatyczna mina... Czy w ten sposób zamierzasz zachęcić innych, aby poszli za Chrystusem? - pisze Święty .... Nie wystarczy być radosnym, trzeba na takiego wyglądać. Człowiek potrzebuje móc patrzeć w uśmiechnięte twarze. Od smutnego człowieka wszyscy uciekają. Smutek to sprzymierzeniec wroga, a za smutkiem idą wszelkie pokusy, szczególnie zniechęcenie, brak nadziei. Smutek zabiera głęboką niewdzięczność wobec Boga i wobec ludzi.
Ćwiczmy dziś cnotę radości! Radość jest naturalnym poruszeniem duszy, świadomej posiadania konkretnego dobra. Od tego jakie będą te dobra, zależy rodzaj radości jaką powoduje jej posiadanie. Może więc być radość pochodząca z zaspokojenia podstwowych potrzeb, takich jak: jedzenie czy picie. Nazwijmy ją radością fizjologiczną. Inna radość rodzi się wówczas, kiedy otrzymujemy lub zdobywamy jakieś dobra materialne: dom, samochód, zapłatę za pracę, zdany egzamin... lecz żadna radość nie jest tak silna i tak wielka jak ta, którą daje miłość. Radość wynikająca ze świadomości bycia kochanym i rozumianym. Miłość jest największym dobrem, które człowiek może posiadać. Dlatego też miłość jest dobrem dostarczającym największej radości. W praktyce życia chrześcijańskiego radość rodzi się spontanicznie. Gdy jej brakuje - znak że coś nas oddziela od Boga. Leki na smutek: dobra spowiedź, więcej modlitwy, więcej służby wobec innych, dbanie o odpoczynek i zdrowie... i fitnes w optymiźmie. Cechą charakterystyczną dla radości jako cnoty, to znaczy uczynienia z radości zwyczaju jest uczenie się ożywiania jej: kładzenie nacisku na to co powoduje jej wzrost i unikanie tego co powoduje jej smutek; nie rozwijanie czarnych scenariuszy i nie rozpamiętywanie krzywd napewno będą pomocne. Mówi się, że najpiękniejszy uśmiech ma ten, kto wiele wycierpiał. Fitnes w radości polega też na dzieleniu się tym. Radość można innym dawać. Ksiądz Twardowski tak to wyraził: „Uśmiech jest zawsze do ludzi”. Mówimy: „obdarzamy kogoś uśmiechem”, „rozdajemy uśmiechy”, „rozpływamy się w uśmiechu” - to znaczy zapominamy o sobie. W uśmiechach jest coś dziecinnego, najpierw: starzeją się uszy, nosy, rozpaczliwie starzeją się szyje... ale w uśmiechu zostaje dzieciństwo. Coś bezpośredniego, świeżego. O ile uśmiech jest dla kogoś, o tyle śmiech może być zkąś, ale śmiechu nie można skreślić. Jednakże śmiechu nie można krzywdzić. Śmiech jest wybuchem radości... jest klapą bezpieczeństwa... uratowaniem się od przygnębienia... Mówimy: „Śmiech to zdrowie”. Pokochajmy uśmiech. Uśmiechajmy się do uśmiechu!
Podziel się wnioskami i refleksją, jakie ci się nasunęły przy czytaniu tych tekstów. Co najbardziej cię dotknęło? Które obrazy i treści najgłębiej cię poruszyły i dlaczego?
|
|
|
|
|
 |
|
| Podpowiedz mi...
|
| Pięć listków
|
| Drobnostki...
|
| Ile ważnego...
|
| Malowane ciszą
|
| Iskierki pragnień
|
| Zasłyszane
|
| Szept
|
| Zaczarowany ogród
|
|
|
|