|
Modlitwa zachodu słońca...
Wieczorem, gdy słońce zdaje się kąpać
w bezmiarze fal
- wracam do Ciebie stęskniona...
Kiedy zbliżamy się ku swoim własnym "zachodom", takim jak koniec dnia, koniec zadania, podróży lub jakiegoś innego znaczącego w naszym życiu okresu,
powinniśmy rozmyślać nad cudownością barw i wspaniałością zachodów słońca, które dane nam było oglądać.
Wieczór jest czasem refleksji.
Na łonie natury zachód słońca każdego dnia wlewa w dusze zachwycający i uszczęśliwiający blask.
W sferze ducha zachód słońca to czas dany na zatrzymanie się i pomedytowanie nad niesamowitością Bożego stworzenia,
zarówno tego wokół nas, jak i znajdującego się w nas samych.
Poświęć co wieczór parę chwil na to, by podziwiać spektakularne wydarzenie, znane jako zachód słońca.
Jest to dar Boga dla Ciebie.
Wypełni Cię wdzięcznością za każdy spędzony z Nim dzień, za słodki sen, który darowuje ci Pan,
za nadzieję i oczekiwanie, że jutrzejszy dzień również przeżyjesz razem z Bogiem.
Światło przewodnie...
Twoje słowo jest lampą dla moich stóp
i światłem na mojej ścieżce.
(Ps 119, 5)
Doktor Aleksander z Princetown opisał kiedyś małego robaczka świętojańskiego, który stawia tak drobne kroczki, że prawie nie można ich zmierzyć. Lecz kiedy stworzenie owo porusza się w środku nocy wśród pól, wytwarza akurat tyle światła, by oświetlić następny krok. Idąc naprzód, zawsze porusza się w świetle.
Czasami czujemy się zagubieni, jakbyśmy błąkali się w ciemnościach. Jednak Pismo Święte poucza, że: «Ścieżka prawych – to światło poranne, wschodzi, wzrasta aż do południa» (Prz 4, 18). Tak jak ścieżka robaczka świętojańskiego pozostaje zawsze oświetlona, tak Słowo Boże rozjaśnia każdy nasz krok.
Pewien Anglik opisał w swoim pamiętniku «oświecające » doświadczenie, które przeżył którejś ciemnej nocy: «Kiedy płynąłem statkiem przez kanał La Manche w bezgwiezdną noc, stanąłem na mostku obok kapitana i zapytałem go: «Skąd pan wie, gdzie jest port w takie ciemne noce jak dzisiejsza?»
Odpowiedział: «Widzi pan tamte trzy światełka? Wszystkie muszą stać w jednej lini, jakby były jednym światłem; kiedy widzę je tak skupione, to wiem, że płyniemy prosto ku wejściu do portu».
Inny fragment biblijny mówi: «Na ustach dwu albo trzech świadków zawiśnie cała sprawa»
(2 Kor 13, 1). Jednym z owych świadków jest Słowo Boże, drugim doskonały pokój serca – dar Ducha Świętego. Trzecim staje się często jakaś osoba bądź okoliczność zesłana przez Boga, która potwierdza, że dana sprawa pochodzi od Pana. Kiedy te trzy światła nakładają się na siebie, wówczas wiemy, gdzie znajduje się «port».
Słowo Boże nieustanni pomaga nam oceniać podejmowane decyzje, podobnie jak światło z katedry we Florencji. Wzniesiona przez Filipa Brunelleschiego świątynia stoi na podmokłym terenie, więc architekt pozostawił w kopule katedry maleńki otwór, przez który 21 czerwca każdego roku wpada promień światła. Promień ten oświetla kwadratową, mosiężną płytkę umieszczoną w podłodze sanktuarium. Jeśli któregoś razu nie oświetliłby całej płytki, byłaby to wskazówka, że struktura budynku obsunęła się i należy natychmiast podjąć odpowiednie działania.
Słowo Boże jest światłem, które informuje Cię, czy nie «obsunąłeś» się z Bożej ścieżki. Poświęć dziś wieczorem nieco czasu na czytanie Pisma Świętego i czyń to codzienne!
|