|
Echo...
- czyli nasz dar spotkania...
Podziel się tym wszystkim co maluje w tobie ciszą serca... swoją refleksją... miłością do Jezusa... obawami... pytaniami... swoimi pragnieniami...
Bądźmy dla siebie "Echem miłości..."
spotykając się tutaj na stronie
a także w portalu Nasza Klasa Dołącz
Myśl do rozwinięcia:
Sen muszli...
Miałam ostatnio bardzo symboliczny sen.
Plaża, nad oceanem. Wieczór i zbliżający się przypływ.
Niedaleko wody, na dużej, starej i pięknej walizce,
siedziałam w mokrej wrzosowej sukni.
Patrzę na ocean i płaczę. Podszedłeś do mnie
i spytałeś, co mam w tej walizce.
- „Mój cudowny zbiór muszli - odpowiedziałam
- zbierałam je wiele lat. Każda z nich o czym innym szumi...
ma swoją tajemnicę. Każda ma inny skręt i wzór.
Każda jest z innej plaży i z innego morza.”
„Trzeba stąd wziąć tę walizkę - powiedziałeś
- bo zaraz będzie przypływ...”
Próbujemy oboje ją dźwignąć, ale nie wychodzi,
walizka jest zbyt ciężka. Zaczęłam coraz bardziej płakać.
- „To może otwórzmy walizką i wybierzemy te muszle,
które kochasz najbardziej i odejdźmy z nimi.” - powiedziałeś.
A ja: „Żadnej nie wybiorę, bo każdą z nich kocham tak samo.”
I... kładę się na walizce obejmując ją ramionami.
Usiłowałeś mnie od niej bezskutecznie oderwać...
Idzie wysoka fala...
Zostaw spokojnie puste muszelki, gdy gdzieś na ciebie czeka twoja Perła...
Żeby otworzyć oczy i serce na Perłę...
potrzebna jest wolność w stosunku do tego co się ma i swoiście beztrosko mądra rozrzutność.
Trzeba oddać wszystko co się ma, aby ją nabyć. Wszystko...
a nie tylko to, co wydaje nam się mniej wartościowe.
Perła... jest jedna i trzeba ją wybrać. I bywa, że cierpienie
lub jakaś nieubłagana konieczność w tym nam pomaga.
Ale można się bać, kurczowo wczepić w walizkę,
zostać w punkcie tysięcy wyborów i nigdy, niczego nie wybrać...
Podziel się wnioskami i refleksją, jakie ci się nasunęły przy czytaniu tych tekstów.
Co najbardziej cię dotknęło?
Które obrazy i treści najgłębiej cię poruszyły i dlaczego?
|