Dar...

 Wspólnota Sióstr Kanoniczek Regularnych Szpitalnych od Miłosierdzia Jezusa i Reguły Świętego Augustyna z Francji zaprasza do DAR-u...
Ta strona jest dla ciebie.
Mówi ona tylko jedno - jest"Ktoś", kto cię kocha.
Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.
Daj się odnaleźć Jedynemu, Który cię nigdy nie zostawi!
Ta strona chce po prostu otworzyć cię na Spojrzenie,
którego światło sprawi, że twoje życie stanie się Życiem.
Twoje istnienie nabierze sensu, stanie się obecnością,
żarem, będzie siać nadzieję - stanie się darem Miłości...

Dobre nowiny

Dobre nowiny na Twój email
Start Malowane ciszą Ciche marzenia

Pragnienia...
Pragnienie małej ważki...

Mała ważka, rodząc się myślała, że jest dzieckiem Słońca, bo to ono właśnie pierwszym rannym promieniem wywołało ją z tej dziwnej, larwiej skorupy, jak ze złego snu. Zdziwiona sobą, rozprostowywała skrzydełka, a słońce migotało w nich wszystkimi kolorami. Potem poruszyła nimi i poczuła dziwną lekkość. Wiedziała, że ta przestrzeń wypełniona światłem jest jej światem na całe życie. Zatańczyła w tym świetle, dotknęła kilka razy wody, zagrała skrzydłami.- Ż y ł a !!! Czy może być coś cudowniejszego. Unosząc się nad wodą ku słońcu, przysiadła na krawędzi mostu; stał tam człowiek. Wiedziała, że on też żyje, choć nie ma skrzydeł i cięższy jest chyba od kamienia leżącego na dnie rzeki. Kiedy przysiadła mu na włosach, usłyszała jego myśli. Były one ciężkie i martwe, jak skorupa, którą ona porzuciła. Ten człowiek n i e  c h c i a ł   ż y ć!!! Wpatrywał się w ten kamień na dnie i chciał rzucić się tam i utopić razem ze sobą wszystko, co przesłaniało mu słońce, zagłuszyło muzykę barw i tętnienie życia. Ważka nie rozumiała tego, żyła przecież tak krótko…Ona tak cała sobą chciała żyć i pragnęła, żeby i on tak żył. Zawisła mu więc nad uchem i zagrała jednym słowem - „P o c z e k a j !” I poleciała nad wodą zbierać wszystkie czary i uroki istnienia. Chciała zebrać ich wiele i opowiedzieć je temu człowiekowi. Może otworzy oczy i zrozumie? Może zachwyci się tą barwną stroną skarbu, który sam chce utracić i zatracić?...
Leciała nad wodą, nad łąką, nad moczarem i uczyła się na pamięć wszystkich kolorów kwiatów. Odpoczywała na źdźble trawy, uciszała swoje skrzydełka, by łowić wszystkie głosy, śpiewy, dzwonienia, szumy, szelesty – całą muzykę wszystkiego, co żyje. Zapisywała w pamięci obrazy bawiących się w słońcu, tańczących w cudownych zalotach, obrazy trudu budujących gniazda, żywiących swoje maleństwa, , broniących życia swojego i tych, których kochali, obrazy kurczowo chwytających się coraz cieńszej nici życia.… Gdyby potrafiła pisać, napisałaby na wodzie księgę ogromną o wartości i cudowności życia. Układało więc ją w myślach, żeby długo i pięknie opowiadać tamtemu człowiekowi, aby chciał po prostu       ż y ć. Tak była zajęta, ze już nie spoglądała ku Słońcu, które zwolna przesuwało się i już z innej strony rzucało swoje światło. Cienie wydłużały się jak wskazówki zegara ku wieczorowi. Kiedy dotknął ją jeden z tych cieni, wiedziała, że trzeba już wracać. Człowiek stał nadal na moście. To cichutkie „Poczekaj!” było jedyną nitką wiążącą go z życiem. Czekał więc, choć wieczór już otulał ziemię swym cieniem . Kiedy zobaczył ważkę, uśmiechnął się blado. Zdyszany owad przysiadł na jego włosach. Teraz miała zacząć się cudowna opowieść. Ale ważka nie wiedziała od czego zacząć, co najważniejszego powiedzieć i jak to zrobić, aby on w to wszystko uwierzył. I wtedy zgasło słońce. Ważka mogła żyć tylko w jego świetle – jeden dzień. Szepnęła więc tylko, jak mogła najżarliwiej : „Warto żyć !!!” I skuliła się, bo zgasło w niej to, czym tak się tu cieszyła. Tylko skrzydełka pozostały rozpostarte jakby do lotu. Rozświetlił i roztęczył je wschodzący księżyc. A człowiek? Poczuł dotkliwe ukłucie w sercu i w sumieniu, bo pojął że ten jednodniowy owad oddał swoje króciutkie życie po to jedynie, aby on zechciał dalej żyć. Włożył ważkę w załamanie chusteczki i odszedł wolno znad wody. I nagle coraz wyraźniej zaczął słyszeć głosy tętniącego życia stworzeń i stworzonek: ptaków, owadów, kwiatów, źdźbeł traw nawet i…swojej duszy...
 
 
( Zasłyszane...) 
 
Podziel się swoją refleksją...

  Echo...

 

 

Zapraszamy do kontaktu

35092519

510753

Adres:

Monastère Notre-Dame de Miséricorde

7, place Gambetta

29120 Pont-L'Abbé Francja

Muzyka duszy...


PopUp MP3 Player (New Window)

Statystyka

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj112
mod_vvisit_counterWczoraj312
mod_vvisit_counterTen tydzień2141
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień2568
mod_vvisit_counterTen miesiąc1163
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiac12445
mod_vvisit_counterWszystko481255