Dar...

 Wspólnota Sióstr Kanoniczek Regularnych Szpitalnych od Miłosierdzia Jezusa i Reguły Świętego Augustyna z Francji zaprasza do DAR-u...
Ta strona jest dla ciebie.
Mówi ona tylko jedno - jest"Ktoś", kto cię kocha.
Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.
Daj się odnaleźć Jedynemu, Który cię nigdy nie zostawi!
Ta strona chce po prostu otworzyć cię na Spojrzenie,
którego światło sprawi, że twoje życie stanie się Życiem.
Twoje istnienie nabierze sensu, stanie się obecnością,
żarem, będzie siać nadzieję - stanie się darem Miłości...

Dobre nowiny

Dobre nowiny na Twój email
Start Noc z Bogiem... Zapatrzeni w gwiazdy

W Świetle...

Zapatrzeni...

I poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: „Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić”, potem dodał: „Tak liczne będzie twoje potomstwo”. (Rdz 15, 5) Pewien ojciec, będąc w odwiedzinach u krewnych na wsi, postanowił zabrać swą małą córeczkę na wieczorny spacer po polnych dróżkach. Na co dzień mieszkali w wielkim mieście, gdzie nocne spacery, uważane za zbyt niebezpieczne, nie były w zwyczaju. Ojciec nie mógł się doczekać, by zobaczyć reakcję córeczki na widok rozgwieżdżonego nieba. Z początku mała była rozbawiona, obserwowała kwiaty i owady na łąkach. Kiedy jednak nastał mrok, dziewczynka zaczęła się nieco bać i mocno ścisnęła ojcowską dłoń. Wydała się być wdzięczna za to, że tata zabrał ze sobą latarkę. Nagle spojrzała w kierunku nieba i ze zdziwieniem wykrzyknęła: „Tatusiu, ktoś pomalował całe niebo w kropki!” Ojciec uśmiechnął się. Jego córeczka nie miała dotąd okazji oglądać nieba nocą, z dala od miejskich świateł. Cieszył się, że księżyc jeszcze nie wzszedł, więc gwiazdy wydawały się być bliższe i bardziej wyraźne. „Tatusiu – nie przestawała entuzjazmować się dziewczynka. – Jeśli połączylibyśmy wszystkie gwiazdy, to czy powstałby z nich obraz?” Dla dziecka nocne niebo przyjęło postać układanki! Cóż za trafne spostrzeżenie – pomyślał ojciec. „Nie – odpowiedział małej. – Te kropki mają inny cel. Każda kropeczka przedstawia Boże życzenie przeznaczone dla nas. Pan Bóg kocha Cię tak bardzo, że ma wiele życzeń dotyczących Twojego życia. Pragnienie, by było wypełnione dobrymi rzeczami. Tych życzeń jest dużo więcej, niż Ty i ja moglibyśmy sobie kiedykolwiek wyobrazić”. „Wiedziałam! – ucieszyła się dziewczynka. – A jednak kropki tworzą obraz.” I dodała zamyślona: „Zawsze się zastanawiałam, jak wygląda życzenie.” Kiedy Pan Bóg pokazał Abrahamowi gwiazdy i poprosił go, by je policzył, dał mu nadzieję, że wypełnienie obietnicy obdarzenia go potomkiem jest już bliskie. Kiedy niebo nocą jest bezchmurne, spróbuj się w nie zapatrzyć. Gwiazdy są obrazem Bożych obietnic – dla Ciebie, Twojej rodziny, świata. Spoglądanie w niebo jest jedynym ze sposobów przywrócenia Twemu  życiu właściwej perspektywy i uświadomienia sobie, że w nieskończoności Bożego wszechświata istnieje Jego szczególny plan dla Ciebie, podobnie jak istniał dla Abrahama.

Perła...

Trudno nam uwierzyć tej dziwnej logice, że tylko oddane jest naprawdę zyskanym – niekoniecznie w tej samej materii. Ludziom bogatym chyba trudniej o przygodę, bo starannie izolują się nie tylko od biedniejszego świata, ale i od niespodzianek. Wszystko nieprzewidziane jest więc niemile widziane. Tak i teraz w tej luksusowej limuzynie nie czuć i nie widać było listopadowej pluchy i chłodu. Wytłumione wnętrze wypełniała cicha klasyczna muzyka, a pani Elwira, oddzielona szybą od kierowcy, bardziej była w świecie myśli i obrazów, niż tu i teraz. Trzymała w dłoniach śliczne puzderko z kości słoniowej i korali tak, jakby chciała to i zachować, i odrzucić. W pewnej chwili ujrzała tuż za zaciemniona szybą mokrą twarz dziewczyny. Miała ona w sobie tak żarliwą prośbę, chyba o podwiezienie jej, że wbrew swoim zasadom, pani Elwira kazała zatrzymać wóz. Zanim jednak kierowca wysiadł, przemoknięta i zziębnięta dziewczyna sama wskoczyła do wnętrza, patrząc trochę z konsternacją na białą skórzaną tapicerkę. Twarz pan Elwiry jednak pozostała nieruchoma tak, jak od już kilku miesięcy. – „Oj, jak ja pani dziękuję! – powiedziała kilkunastoletnia dziewczyna – Marysia jestem i tak podróżuję, bo jeszcze są dobrzy ludzie na świecie." Pani nie odpowiedziała nic patrząc na autostopowiczkę beznamiętnie. Z jej włosów i kurtki kapało, ale ona była dziwnie pogodna. Nie zrażona milczeniem, spojrzała na puzderko i szepnęła: „Czy tu jest jakiś skarb? Ciekawa jestem jaki i ile wart? Pani Elwira mruknęła zimno: „Więcej niż ty." Co Marysia zbyła: „E, tam..." i wpatrzyła się w puzderko z takim zaciekawieniem, że właścicielka z próżności chyba uchyliła wieczka. – „Cóż to jest tak pięknego?" – wykrzyknęła Marysia. – „Drogocenna perła w równie cennej oprawie" – usłyszała wyniosłą odpowiedź. Marysia wpatrywała się zafascynowana w rodzaj diademu, którego sercem była wielka różowa perła wśród maleńkich brylantów i rubinów. – „Jeśli otrzymała to pani od kogoś, kto panią kocha, to musi to być wielka miłość, a pani powinna być niezmiernie szczęśliwa!" – oświadczyła Marysia. Lekko rozpogodzoną twarz pani Elwiry skuł nagle grymas nienawiści i goryczy. – „Nie jestem szczęśliwa – powiedziała zimno – a ten, kto mi to podarował, zdradził mnie. To jest perła naznaczona zdradą i nieszczęściem." Na to Marysia: „Jak taka perła może być naznaczona nieszczęściem! Ona rodziła się z bólu, a więc może być naznaczona odkupieniem zdrady." I zrobiła ruch, jakby chciała dotknąć perły, ale właścicielka zamknęła ją i odsunęła. Marysia westchnęła tylko: „Szkoda, ja byłabym szczęśliwa, bo bym przebaczyła. Wolałabym żyć bez perły niż bez przebaczenia." I wtedy coś w pani Elwirze pękło czy załamało się. Nie panowała już nad twarzą ani nad łzami. Otarła je i powiedziała sama siebie nie pojmując: „Tak? To daruję ci ją i bądź szczęśliwa, a okruch tego szczęścia podaruj mnie." I wyciągnęła dłoń z puzderkiem. Marysia trzepotała powiekami nie wierząc, ale gest był stanowczy, a na twarzy właścicielki pojawił się jakiś cień światła. Położyła puzderko na kolanach dziewczyny, wyciągnęła jakąś opieczętowaną kartkę, napisała coś i podpisała, mówiąc: „Jest twoja. Bądź szczęśliwą!"Kiedy dziewczyna wysiadła w najbliższej miejscowości, pani Elwira kazała zatrzymać wóz na jakimś zjedzie do lasu. Wyszła na deszcz, stanęła w kałuży i podniosła twarz i ramiona ku szaremu niebu, śmiejąc się głośno i płacząc. Z samochody patrzył na nią oniemiały kierowca. Nieszczęściem jest nie umieć oddać ciężaru, który dźwiga się w sercu czy w sumieniu. Oddane przecież wróci – przemienione.

Niebo nocą...

 Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził. (Ps 8, 4) Kiedy po raz ostatni zapatrzyłeś się bezchmurną nocą w niebo pełne gwiazd? Czy zastanawiasz się, jakie to byłoby uczucie, tak sobie podróżować po nieboskłonie? Co znajduje się ponad tym, co jest widoczne dla oczu? Jamie Buckingham opisał taką noc, spędzoną w ośnieżonych górach Północnej Karoliny. « Wspinałem się ciemną, zaśnieżoną ścieżką w kierunku szczytu. Niebo przejaśniło się, ukazując w przejrzystej, mroźnej nocy miliony gwiazd. Jedynym dźwiękiem było szemranie małego górskiego strumienia, który płynął: wzdłuż drogi i miękkie skrzypienie śniegu pod moimi butami. Wszelkie inne nocne hałasy ucichły, pozostawiając mnie z takim wrażeniem, jakbym był sam jeden na całej ziemi. Zastanawiałem się, która może być godzina, lecz spojrzenie na zegarek byłoby świętokradztwem. Zegarki, kalendarze, samochody i samoloty - wszystkie narzędzia czasu i prędkości - zostały pogrzebane pod płaszczem bezruchu i spokoju matki natury. Strzepnąłem śnieg z buta i, stojąc na środku ścieżki, odrzuciłem głowę do tyłu, wdychając głęboko powietrze wypełnione zapachem sosen. Spojrzałem w niebo i obserwowałem gwiazdy, których światło wyruszyło w drogę miliony lat temu. Zrozumiałem, że spoglądam na skrawek kosmosu. Za nim rozpościera się nieskończoność, a ogarnia to wszystko sam Stwórca. Przypomniałem sobie cytat z niemieckiego filozofa - Kanta. Coś o dwóch niezbitych dowodach na istnienie Boga: prawie moralnym w nas i rozgwieżdżonym wszechświecie ponad nami. Odetchnąłem Jego imieniem: BÓG. Potem, ogarnięty bez reszty Jego obecnością, zawołałem ku Niemu w sposób, którym nauczyłem się Go nazywać poprzez doświadczenie: ,,Ojcze!" Dziś wieczorem kontempluj gwiazdy na niebie. Odnajdziesz tam odblask wieczności. Cóż to za wspaniała myśl: Stwórca wszechrzeczy zaprasza mnie do osobistej z Nim relacji!

 

 

( Zasłyszane...) 
 
Podziel się swoją refleksją...

Echo...

 

 

 

Zapraszamy do kontaktu

35092519

510753

Adres:

Monastère Notre-Dame de Miséricorde

7, place Gambetta

29120 Pont-L'Abbé Francja

Muzyka duszy...


PopUp MP3 Player (New Window)

Statystyka

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj112
mod_vvisit_counterWczoraj312
mod_vvisit_counterTen tydzień2141
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień2568
mod_vvisit_counterTen miesiąc1163
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiac12445
mod_vvisit_counterWszystko481255