|
Głębokie korzenie...
Jak więc przejęliście naukę o Jezusie Chrystusie jako Panu,
tak w Nim postępujcie: zapuśćcie w Niego korzenie i na
nim dalej się budujcie i umacniajcie się w wierze, jak was
nauczono, pełni wdzięczności.
(Kol 2, 6-7)
Dziennikarz pewnej regionalnej gazety rozmawiał kiedyś z rolnikiem na temat wpływu perturbacji pogodowych na jego plony. Po obfitych opadach deszczu, zbiory kukurydzy i soji zapowiadały się bardzo pomyślnie.
„W tej chwili moje zbiory są najbardziej zagrożone” - powiedział rolnik. Dziennikarz wpadł w osłupienie, gdyż miał zamiar napisać artykuł o wspaniałych plonach i związanej z nimi poprawie sytuacji gospodarczej regionu.
„Nawet krótki okres suszy wpłynie na zbiory fatalnie” - ciągnął rolnik.
„Jak to?”- zapytał dziennikarz.
Rolnik wyjaśnił mu, że chociaż częste opady deszczu uważane są za korzystne, w okresach takich rośliny nie ukorzeniają się głęboko w poszukiwaniu wody. Korzenie rosną tylko, przez co rośliny nie są przygotowane na odparcie ataku suszy.
Stwierdził też, że istnieje niebezpieczeństwo porywistych wiatrów. Również z powodu płytkiego ukorzenienia roślin - silny wiatr mógłby zmienić wszystko z pola w ciągu kilku minut.
Niektórzy chrześcijanie cieszą się z „ożywczych deszczów” padających w okresie odprawiania nabożeństw, wspólnych modlitw lub rozważań Pisma Św.
W trudnych sytuacjach jednak ci sami chrześcijanie mogą stracić swoją wiarę i zaufanie w Panu lub odwrócić się od Niego. Dlaczego? Gdyż ich korzenie za płytko wrosły w ziemię.
Ich życie duchowe jest powierzchowne, zależne bardziej od innych, niż od indywidualnego poświęcania się modlitwie i rozpamiętywaniu Słowa Bożego. Są szczególnie podatni na silne wiatry i suszę stresu.
Tylko głębokie zakorzenienie naszej wiary w Bogu pozwoli nam przetrwać trudne czasy. Jeszcze dziś zapuśćmy swe korzenie głębiej. Poświęćmy trochę czasu Panu i Jego Słowu. Uklęknijmy...
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|