|
Istota życia...
Z nieżyczliwym człowiekiem nie ucztuj, nie pożądaj jego przysmaków; jak ktoś, kto dogadza apetytowi, tak samo i on postępuje. Jedz i pij! – mówi do ciebie, a w sercu nie jest ci przychylny. ( Prz 23, 6-7) Ben Patterson w swojej książce pt. „Rzeczy najistotniejsze” pisze tak: „Mam swoją teorię na temat sędziwego wieku: uważam, że kiedy życie nas przygarbi, kiedy zawiodą mięśnie, a skóra pokryje się zmarszczkami, kiedy żyły zwężą się i stwardnieją, pozostanie tylko to czym byliśmy zawsze, istota naszego człowieczeństwa. Przykład numer jeden: mój daleki krewny całe życie poświęcił na poszukiwanie nowych sposobów na pomnożenie swego majątku. Swą starość spędził dostatnio, ale bełkocąc przez cały czas bzdury o pieniądzach, których się dorobił. Kiedy życie „zredukowało” go do rzeczy najistotniejszych, została mu zgniła chciwość, którą uprawił przez cały czas na tysiąc sposobów. Przykład drugi: babcia mojej żony, kiedy umierała, miała osiemdziesiąt kilka lat i była już dotknięta przypadłościami związanym z podeszłym wiekiem. O czym mówiła ta dama ? Najlepszym przykładem, który pamiętam była rodzinna kolacja, podczas której poprosiliśmy ją, aby się pomodliła przed posiłkiem. Wyciągnęła szeroko ramiona i złapała za ręce osoby siedzące obok niej. Seroki, szczęśliwy uśmiech rozświetlił jej twarz, przygasłe oczy wypełniły łzami, kiedy spojrzała w niebo. Jej policzki drżały, kiedy wypowiadała Jezusowi swą miłość. Taka była babcia. Kochała Jezusa i ludzi. Nie pamiętała już naszych amin, lecz nie potrafiła się powstrzymać od głaskania nas z miłością, kiedy tylko znaleźliśmy się blisko niej. Kiedy życie pozostawiło jej tylko to, co najistotniejsze, tym czymś okazała się miłość: do Boga i do ludzi”. W przypadku każdej z tych osób różnica w „rzeczach najistotniejszych”, która wyłoniła się, gdy ich życie dobiegało końca, została wyznaczona przez priorytety wybierane przez nich w każdej chwili każdego dnia. Babcia podejmowała swe codzienne obowiązki z miłości dla swej rodziny, Boga i Jego dzieci. Wuj poświecił swe życie wyłącznie samemu sobie. Kiedy twoje życie będzie dobiegać końca i pozostawi ci tylko to, co najistotniejsze, kogo będziesz bardziej przypominać?
Najwięksi artyści malują codziennie...
Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi, On się nie męczy ani nie nuży (1z 40, 28) Piotr Wielki władał swoim państwem z pałacu wypełnionego najwybitniejszymi dziełami sztuki światowej. Kiedy jednak podziwiał wschód słońca, nie mógł zrozumieć jak to możliwe, że ludzie nie wstają codziennie, aby ujrzeć ten cud, jeden z największych cudów wszechświata. - Rozkoszują się - mawiał - gapiąc się na obrazy, banalne prace śmiertelników, a jednocześnie lekceważą dzieła malowane ręką samej Boskości. Jeżeli o mnie chodzi, chcę, żeby moje życie było jak najdłuższe, dlatego śpię krótko. Ta uwaga Piotra Wielkiego mówi nam coś o jego ogólnych poglądach na życie. Piotr Wielki potrafił nie tylko rozpoznawać prawdziwe piękno, kiedy miał z nim do czynienia. Wierzył także, że codzienne wstawanie wczesnym rankiem, by upajać się pięknem dzieła Bożego, przedłuża mu życie. W tej koncepcji nie ma wielkiej przesady, jeśli weźmiemy pod uwagę to, co mówią psychologowie na temat sposobów walki ze stresem. Między innymi stres można zwalczać przez nieco wcześniejsze wstawanie i poświęcanie pewnego czasu na to, by w spokoju podziwiać wschód słońca! Handlowiec giełdowy z Chicago, John Cooper Smith, uważał możliwość obserwowania wschodu słońca za tak wielki dar, że nawiązał do niego w swoim testamencie. Zapisał żonie majątek o wartości pięćdziesięciu tysięcy dolarów, a innym krewnym zostawił następujący spadek: „Moim pozostałym krewnym zapisuję promienie słońca, ptaki i pszczoły, gdziekolwiek wyżej wymienione promienie słońca, ptaki i pszczoły występują. Największe dzieło sztuki, jakie kiedykolwiek można zobaczyć, odsłaniane jest codziennie o świcie. A, co jeszcze bardziej cudowne, podziwianie tegoż dzieła sztuki nigdy nie kosztuje ani grosza tych, co je oglądają”. Kiedy ostatnio obudziłeś się na tyle wcześnie, by móc obejrzeć wschód słońca? Ta wspaniała wystawa Boskiej mocy może być iskierką, która rozpali talenty twórcze, jakie otrzymałeś od Boga i zainspiruje cię do wykorzystywania ich przez cały wstający właśnie dzień!
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|