|
Ruszajmy w drogę.
Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. (2 Tm 1, 7) Poranne wstawanie z łóżka to jedna rzecz. Gotowość do stawienia czoła wszystkiemu, co ten dzień ze sobą, przyniesie, to całkiem co innego. Gdzie szukamy pewności siebie? Proszę wierzyć lub nie, ale najlepsze źródło pewności siebie znaleziono wewnątrz tych dwóch włochatych kapci, które właśnie mamy na sobie: są to nasze stopy. Naukowcy odkryli, że regularne ćwiczenia fizyczne - trzy, cztery razy w ciągu tygodnia po pół godziny - podnoszą poziom pewności siebie zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Ma to po części związek z pozytywnym wpływem ćwiczeń fizycznych na nasz wygląd zewnętrzny, a po części z procesami chemicznymi zachodzącymi w mózgu. W trakcie wysiłku fizycznego następują zmiany w ludzkim mózgu. Uwalniające się wówczas endorfiny, czyli białka wywierające wpływ na znajdujące się w mózgu ośrodki przyjemności, wprawiają nas w lepsze samopoczucie. Wraz ze wzrostem tętna w czasie ćwiczeń fizycznych, uwalniane są również neurotrofiny, które podnoszą sprawność intelektualną i zdolność koncentracji. Czy obawiasz się dzisiejszego dnia? Idź na spacer, pobiegaj, pojeździj na rowerze lub poćwicz - z samego rana. Przekonasz się, że twoje samopoczucie będzie o wiele lepsze. Ci, którzy regularnie wykonują ćwiczenia fizyczne, wiedzą, że wraz z konieczną do nich samodyscypliną, przychodzi samodyscyplina potrzebna w bardzo wielu innych sprawach! Ciało ludzkie jest jednym z najbardziej przekonujących dowodów Boskiej mocy stwórczej. Mamy z nim do czynienia na co dzień. Bóg stworzył nas nie tylko po to, abyśmy umacniali się poprzez obcowanie z Jego Słowem i doświadczali Jego obecności w naszym życiu poprzez modlitwę; lecz także po to, abyśmy umacniali się poprzez odpowiednie rozporządzanie swoim ciałem. Włóż trampki i porozmawiaj z Bogiem biegając po parku! Dzięki temu nie tylko wzmocnisz swoje ciało i rozbudzisz umysł, lecz możesz także uzyskać od Ducha świętego wskazówki i spokój ducha na cały rozpoczynający się właśnie dzień.
Nie stój w miejscu...
W nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. (Dz 17, 28) Życie koczowniczego ludu Masajów, zamieszkującego wschodnie tereny Afryki, wyraźnie ilustruje konieczność korygowania od czasu do czasu swej życiowej sytuacji i rozpoznawania odpowiedniej chwili dla niezbędnych przemian, dla wyruszania w nową drogę. Lud ten przez cały rok wędruje. Pozostaje w jednym miejscu tylko tak długo, jak długo pada tam deszcz. Masajowie bowiem żywią się głównie mięsem i mlekiem własnych stad, dlatego, jako naturalni ekolodzy, opuszczają daną okolicę, zanim wyczerpią się do reszty zapasy soczystej trawy dla zwierząt. Wracają na to samo miejsce dopiero wówczas, gdy ziemia zdąży odpocząć i odzyskać swą urodzajność. Niestety, sposób życia Masajów może się zmienić, bowiem rząd zachęca ich, aby osiedlali się na stałe na jakimś wybranym terenie. Nie jest to dobra propozycja, gdyż Masajowie nie są przecież rolnikami, lecz ludem pasterskim: nie grodzą płotami terenów pastwisk, nie mają tradycji siania, zbierania plonów i nawadniania pó1. Ich dłuższe przebywanie na jednym terenie spowoduje zniszczenie roślinności, przez co zabraknie pokarmu dla zwierząt. Będą więc musieli sprzedać ziemię i poszukać sobie nową siedzibę. Większość z nas nie uprawia roli ani nie hoduje bydła, które wymagałoby zielonych pastwisk. Ale czaserm i w naszym życiu dochodzi do momentu, kiedy wysychają wszystkie „źródła”, którymi karmimy się w naszej pracy zawodowej i na danym stanowisku. Często trwamy w jakiejś stagnacji, nie podejmując nowych wyzwań, nie rozwijając umiejętności, bo osiągnęliśmy w czymś doskonałość i zdobyliśmy wszystkie możliwe nagrody. Wykonywanie tego samego zajęcia przez dłuższy czas pozbawia nas nie tylko sił fizycznych, ale wpływa ujemnie na nasz umysł i na naszego ducha. Z tego wniosek, że nadchodzi czas, aby „wyruszyć w drogę”. Dobrze wiedzieli o tym wędrujący po pustyni Izraelici. W nocy prowadził ich słup ognia, a we dnie obłok. Kiedy obłok unosił się i „wyruszał”, cały naród rozpoczynał wędrówkę. W naszym życiu możemy zastosować metodę stopniowych zmian. Od czasu do czasu musimy przyjrzeć się temu, co robimy, i zapytać samych siebie, czy nie nadszedł przypadkiem czas na podjęcie nowych zadań lub na zmianę stanowiska.
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|