|
Osobiste ideały...
Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim? (Mi 6, 8) Jakie są twoje ideały – cechy, które najbardziej nadają się do opisania prawego charakteru? A oto, co napisał kiedyś o swoich ideałach Sir William Osler: „Mam trzy ideały. Po pierwsze, aby pracę każdego dnia wykonać porządnie i nie przejmować się jutrem... Po drugie, aby jak najszczerzej kierować się zasadami złotego środka, zarówno w stosunku do kolegów z mojej profesji, jak i do pacjentów powierzonych mojej opiece. Po trzecie, aby cieszyć się takim spokojem umysłu, który pozwoliłby mi przyjmować sukcesy z pokorą, wyrazy uznania okazywane przez przyjaciół bez nadmiernej dumy, oraz aby być przygotowanym na zgryzoty i nieszczęścia, i reagować na nie z odwagą, jaka przystoi mężczyźnie”. Pewna nauczycielka retoryki zadała kiedyś swoim uczniom opracowanie jednozdaniowego przemówienia pod tytyułem: „Napis, jaki chciałbym mieć umieszczony na swoim nagrobku?” Uczniowie powiedzieli jej, że zadanie to było jednym z najtrudniejszch, jakie kiedykolwiek mieli do zrobienia. Prawie wszyscy bez wyjątku dostrzegali olbrzymią rozbieżność pomiędzy swoim dotychczasowym życiem, a tym, jak chcieliby, aby ich postrzegali inni. Wiele osób czyni noworoczne obietnice chcąc „rozpocząć nowy rozdział”. Nowy dzień witamy przysięgą lub postanowieniem, że „będziemy postępować lepiej” w jakimś wybranym obszarze naszego życia. Jednakże bardzo rzadko zastanawiamy się tak naprawdę poważnie nad tym, co uważamy za najważniejsze i najszlachetniejsze w naszym życiu. Zastanów się, na czym według ciebie polega uczciwe i porządne życie? Co ty chciałbyś zmienić na lepsze w nim? Z chwilą gdy to zrozumiesz, będzie ci łatwiej określić, jak chciałbyś, aby wyglądało twoje życie i jakie zmiany należy w nim wprowadzić, by móc realizować swoje ideały.
Obowiązek czy przyjemność ?
Nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli. Wy zaś, Bracia, nie zniechęcajcie się w czynieniu dobrze! (2 Tes 3, 12-13) Wszyscy chcielibyśmy lubić swoją pracę. Liczni specjaliści od badania rynku wysuwają następujący wniosek: „Jeśli nie lubisz tego, co robisz, pomyś1, co byś lubił i zmień zajęcie”. Dla większości ludzi jest to jednak rada z gatunku: „Łatwo mówić, trudno zrobić”. Co możemy zrobie, aby polubić zajęcie, które wydaje nam się nudne, zniechęcające albo bezsensowne? Zacznij od tego, że pomyś1 o osobach, dla których pracujesz. Po pierwsze, pracujesz dla Pana. Po drugie - dla samego siebie, aby zapewnić sobie utrzymanie i pewne dobra materialne oraz szacunek do samego siebie. Po trzecie, pracujesz dla innych: dla swej rodziny oraz dla tych, których wspierasz materialnie. W końcu pracujesz też dla firmy albo dla sprawy - co w opinii realistów sprowadza się do tych osób, z którymi na co dzień pracujesz. Po nazwaniu wszystkich tych osób, spróbuj zastosować następujące „akumulatory” przyjemności związane z twoją pracą: 1. Przeznacz co miesiąc drobne kwoty dla konkretnych osób potrzebujących wsparcia - może to być na przykład ktoś bezdomny, którego spotykasz w drodze do pracy. 2. Powiedz co najmniej dziesięć szczerych komplementów dziennie swoim najbliższym współpracownikom. Wyraź głośno swą wdzięczność za ich trud, pracę i uprzejmość. 3. Noś przy sobie fotografię swoich najbliższych i poświęć codziennie kilka chwil, aby na nich popatrzeć. 4. Wyznacz sobie własne cele związane z wydajnością, jakością pracy i jej skutecznością. Następnie nagradzaj siebie samego jakimś drobiazgiem, ilekroć uda ci się osiągnąć któryś z zamierzonych celów. Zapisuj swe osiągnięcia - ten zapis może ci pomóc w uzyskaniu nowego, lepszego stanowiska! Takie proste prawdy, przypominające o celu pracy i ludziach, którzy z niej korzystają, pomogą ci dostrzec głębszy sens wypełnianych obowiązków. Z tym ściśle wiąże się osobista satysfakcja, która prawie zawsze może być nazwana innym słowem: „zadowolenie”.
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|