Dar...

 Wspólnota Sióstr Kanoniczek Regularnych Szpitalnych od Miłosierdzia Jezusa i Reguły Świętego Augustyna z Francji zaprasza do DAR-u...
Ta strona jest dla ciebie.
Mówi ona tylko jedno - jest"Ktoś", kto cię kocha.
Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.
Daj się odnaleźć Jedynemu, Który cię nigdy nie zostawi!
Ta strona chce po prostu otworzyć cię na Spojrzenie,
którego światło sprawi, że twoje życie stanie się Życiem.
Twoje istnienie nabierze sensu, stanie się obecnością,
żarem, będzie siać nadzieję - stanie się darem Miłości...

Dobre nowiny

Dobre nowiny na Twój email
Start Wieczór z Bogiem Zachód słońca

Wraz z zachodem...

Światło przewodnie.

Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce.   (Ps 119, 5) Doktor Aleksander z Princetown opisał kiedyś małego robaczka świętojańskiego, który stawia tak drobne kroczki, że prawie nie można ich zmierzyć. Lecz kiedy stworzenie owo porusza się w środku nocy wśród pól, wytwarza akurat tyle światła, by oświetlić następny krok. Idąc naprzód, zawsze porusza się w świetle. Czasami czujemy się zagubieni, jakbyśmy błąkali się w ciemnościach. Jednak Pismo Święte poucza, że: «Ścieżka prawych – to światło poranne, wschodzi, wzrasta aż do południa» (Prz 4, 18). Tak jak ścieżka robaczka świętojańskiego pozostaje zawsze oświetlona, tak Słowo Boże rozjaśnia każdy nasz krok. Pewien Anglik opisał w swoim pamiętniku «oświecające » doświadczenie, które przeżył którejś ciemnej nocy: «Kiedy płynąłem statkiem przez kanał La Manche w bezgwiezdną noc, stanąłem na mostku obok kapitana i zapytałem go: «Skąd pan wie, gdzie jest port w takie ciemne noce jak dzisiejsza?» Odpowiedział: «Widzi pan tamte trzy światełka? Wszystkie muszą stać w jednej lini, jakby były jednym światłem; kiedy widzę je tak skupione, to wiem, że płyniemy prosto ku wejściu do portu». Inny fragment biblijny mówi: «Na ustach dwu albo trzech świadków zawiśnie cała sprawa» (2 Kor 13, 1). Jednym z owych świadków jest Słowo Boże, drugim doskonały pokój serca – dar Ducha Świętego. Trzecim staje się często jakaś osoba bądź okoliczność zesłana przez Boga, która potwierdza, że dana sprawa pochodzi od Pana. Kiedy te trzy światła nakładają się na siebie, wówczas wiemy, gdzie znajduje się «port». Słowo Boże nieustanni pomaga nam oceniać podejmowane decyzje, podobnie jak światło z katedry we Florencji. Wzniesiona przez Filipa Brunelleschiego świątynia stoi na podmokłym terenie, więc architekt pozostawił w kopule katedry maleńki otwór, przez który 21 czerwca każdego roku wpada promień światła. Promień ten oświetla kwadratową, mosiężną płytkę umieszczoną w podłodze sanktuarium. Jeśli któregoś razu nie oświetliłby całej płytki, byłaby to wskazówka, że struktura budynku obsunęła się i należy natychmiast podjąć odpowiednie działania. Słowo Boże jest światłem, które informuje Cię, czy nie «obsunąłeś» się z Bożej ścieżki. Poświęć dziś wieczorem nieco czasu na czytanie Pisma Świętego i czyń to codzienne!

Na krawędzi mroku.

Nawet w środku słonecznego dnia, nawet w ogrodzie z posmakiem raju, czai się krawędź Mroku i pełzanie Węża... Byle nie gasło Światło wewnątrz serca... Niespotykana była czystość tej rzeczki płynącej przez miasteczko i bujność zieleni i kwiatów na jej brzegach oraz mnogość motyli i kwiatów. Pochylone nad nią dwie dziewczynki puszczały łódki z kory, z żaglami z liści i z „ładunkiem" kwiatów. Były na wpół mokre i bez reszty zajęte „żeglugą" łódek. Parę metrów dalej rzeczka ginęła pod żywopłotem ogrodu, którego posiadaczem stał się od niedawna tajemniczy cudzoziemiec zwący się pan Turiam. Dziewczynka o imieniu Silia opowiadała teraz drugiej, że musi być to czarnoksiężnik, bo choć wygląda zwyczajnie, to wzrok ma tak przeszywający, a oczy niepokojąco płonące, że aż porażają czymś i robi się nieswojo. Ponoć potrafi nawet odwracać wiatr... Druga dziewczynka Bonadea słuchała z powątpiewaniem, bo przecież tego nie potrafi nikt. I wtedy jej łódka, którą otrzymała od Żeglarza o jasnych oczach, z którym już kilka razy rozmawiała i polubiła go, pomknęła z prądem i zniknęła pod żywopłotem. Koniecznie chciała odzyskać łódkę, więc postanowiła zapukać do domu przy ogrodzie i zapytać, czy może odszukać łódkę w ogrodzie. Tak też zrobiła, choć Silia trzymała się raczej z daleka. Bonadea czekała trochę, aż w drzwiach stanął stary, chudy człowiek z garbatym nosem i świdrującymi oczami. Jakby nie usłyszał jej pytania, tylko chwycił ją mocno za rękę, ciągnąc ku sobie. Chuchnął w tę rękę i spojrzał z bliska dziewczynce w oczy, a w niej nagle załomotało serce, bo ujrzała w tych oczach za granicą jakiegoż żaru, jakby przepaść bez dna... - „Tak, przyszłaś i będziesz najlepszą moją służącą – wysyczał ów pan Turiam wskazując na ogłoszenie o tej treści – I nie mów nie, bo wiem, że umiesz pomagać, a ze mną nie ma żartów." Bonadea czuła się jak w matni i jakoś wyszarpnęła rękę z palącego uścisku i rzuciła się do ucieczki. Wściekły pan Turiam gwizdnął na potężnego i ponurego służącego każąc mu ją ścigać. Ten rzucił się w pogoń także przeraźliwie gwiżdżąc. I wtedy Bonadea poczuła, jakby wiatr nagle zadął z innej strony, że prawie pozbawił ja tchu. Biegła czując coraz bliżej kroki służącego i jego dyszący oddech... I nagle ktoś chwycił ją w ramiona w biegu i pobiegł dalej w dół rzeczki. Ona już wiedziała, że jest w ramionach tego Żeglarza, który pędził z nią szybciej od goniącego służącego, zgubił go w końcu i zatrzymał się nad brzegiem wody. Posadził ją, ukląkł i zaczął obmywać w wodzie ranę na jej nodze. Bonadea drżała z lęku i nagłego chłodu. Żeglarz zdjął z siebie i włożył na nią swój wełniany sweter. Miała go już kiedyś na sobie i czuła się w nim i ciepło, i bardzo pewnie. Spojrzała w niespotykanie jasne oczy Żeglarza, pytając, gdzie był, gdy jej bez niego było tak pusto i mówiąc, że na jej łódeczce to on był kapitanem, a ona załogą. A Żeglarz mówił o załadunku swojej prawdziwej łodzi i coś zagadkowego o strumieniu przeznaczenia płynącym tak, jak łódka i serce Bonadei – albo ku groźnym, mrocznym skałom, albo ku wybrzeżu z zapalonymi ogniami. – „Wiedz, że dopóki serce ci płonie jak słońce, mrok nie ma nad nim mocy." Ktoś powiedział ze zdumieniem: Jak bezcenną rzeczą jest serce człowieka, skoro walczą wciąż o nie szatan i Anioły... I tak wiele zależy od tego – w czyją stronę skłania się serce – jasne lub zgaszone...

Światło wśród nocy...

Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. (1J 1, 5) Pewien mały chłopiec bał się położyć spać, gdyż w ciemnościach nic nie widział. W chwili, gdy ojciec przykrywał go kołderką, mały spytał: « Tatusiu, czy ty mnie kochasz, kiedy jest ciemno ? » « Oczywiście synku. » « Czy kochasz mnie, gdy ja nie widzę ciebie, a ty nie widzisz mnie? » « Wtedy bardziej, niż kiedykolwiek! » Małe dzieci często potrzebują zapewnienia o miłości, gdy zachodzi słońce, a i dorośli nimi nie gardzą. Nocą, w ciemnościach, zmartwienia wydają się budzić większy niepokój, problemy narastać, a strach umacniać. Ta modlitwa może nam dopomóc uspokoić się przed snem: Panie Jezu, Ty jesteś Światłością z Odwiecznej Światłości Ty rozproszyłeś wszelkie duchowe ciemności i napełniłeś moją duszę swoim blaskiem. W Twoim świetle wszystko staje się piękne. Ty oświecasz niebiosa światłem słońca i księżyca. Rozkazałeś nocy i dniowi, by następowały po sobie w pokoju. I w ten sam sposób stworzyłeś ich niebieskich przyjaciół. Niech i ja stanę się przyjacielem tych, których spotykam na swej drodze. Nocą dajesz naszym ciałom spoczynek. W dzień posyłasz nas do pracy. Pragnę pracować pilnie, z oddaniem, tak, by wieczorem me sumienie niczego mi nie wyrzucało. Kiedy położę się wieczorem na mym posłaniu, niechaj Twe palce zamkną me powieki. Połóż swoją błogosławioną dłoń na mym czole, aby zstąpił na mnie zasłużony i sprawiedliwy sen. (św. Grzegorz z Nazjanzu) Nasz Ojciec Niebieski miłuje nas nawet wtedy, gdy przeżywamy mroczny czas smutku i rozpaczy. W owych dniach pragnie On gorąco obdarzyć nas światłością Swego Syna, która rozjaśnia ciemności i rozprasza mroki. Pozwól, by dziś wieczorem Jezus był dla Ciebie Światłem wśród nocy!

 

( Zasłyszane...) 
 
Podziel się swoją refleksją...

Echo...

 

 

 

Zapraszamy do kontaktu

35092519

510753

Adres:

Monastère Notre-Dame de Miséricorde

7, place Gambetta

29120 Pont-L'Abbé Francja

Muzyka duszy...


PopUp MP3 Player (New Window)

Statystyka

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj112
mod_vvisit_counterWczoraj312
mod_vvisit_counterTen tydzień2141
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień2568
mod_vvisit_counterTen miesiąc1163
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiac12445
mod_vvisit_counterWszystko481255