|
Światło przewodnie.
Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce. (Ps 119, 5) Doktor Aleksander z Princetown opisał kiedyś małego robaczka świętojańskiego, który stawia tak drobne kroczki, że prawie nie można ich zmierzyć. Lecz kiedy stworzenie owo porusza się w środku nocy wśród pól, wytwarza akurat tyle światła, by oświetlić następny krok. Idąc naprzód, zawsze porusza się w świetle. Czasami czujemy się zagubieni, jakbyśmy błąkali się w ciemnościach. Jednak Pismo Święte poucza, że: «Ścieżka prawych – to światło poranne, wschodzi, wzrasta aż do południa» (Prz 4, 18). Tak jak ścieżka robaczka świętojańskiego pozostaje zawsze oświetlona, tak Słowo Boże rozjaśnia każdy nasz krok. Pewien Anglik opisał w swoim pamiętniku «oświecające » doświadczenie, które przeżył którejś ciemnej nocy: «Kiedy płynąłem statkiem przez kanał La Manche w bezgwiezdną noc, stanąłem na mostku obok kapitana i zapytałem go: «Skąd pan wie, gdzie jest port w takie ciemne noce jak dzisiejsza?» Odpowiedział: «Widzi pan tamte trzy światełka? Wszystkie muszą stać w jednej lini, jakby były jednym światłem; kiedy widzę je tak skupione, to wiem, że płyniemy prosto ku wejściu do portu». Inny fragment biblijny mówi: «Na ustach dwu albo trzech świadków zawiśnie cała sprawa» (2 Kor 13, 1). Jednym z owych świadków jest Słowo Boże, drugim doskonały pokój serca – dar Ducha Świętego. Trzecim staje się często jakaś osoba bądź okoliczność zesłana przez Boga, która potwierdza, że dana sprawa pochodzi od Pana. Kiedy te trzy światła nakładają się na siebie, wówczas wiemy, gdzie znajduje się «port». Słowo Boże nieustanni pomaga nam oceniać podejmowane decyzje, podobnie jak światło z katedry we Florencji. Wzniesiona przez Filipa Brunelleschiego świątynia stoi na podmokłym terenie, więc architekt pozostawił w kopule katedry maleńki otwór, przez który 21 czerwca każdego roku wpada promień światła. Promień ten oświetla kwadratową, mosiężną płytkę umieszczoną w podłodze sanktuarium. Jeśli któregoś razu nie oświetliłby całej płytki, byłaby to wskazówka, że struktura budynku obsunęła się i należy natychmiast podjąć odpowiednie działania. Słowo Boże jest światłem, które informuje Cię, czy nie «obsunąłeś» się z Bożej ścieżki. Poświęć dziś wieczorem nieco czasu na czytanie Pisma Świętego i czyń to codzienne!
Światło wśród nocy...
Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. (1J 1, 5) Pewien mały chłopiec bał się położyć spać, gdyż w ciemnościach nic nie widział. W chwili, gdy ojciec przykrywał go kołderką, mały spytał: « Tatusiu, czy ty mnie kochasz, kiedy jest ciemno ? » « Oczywiście synku. » « Czy kochasz mnie, gdy ja nie widzę ciebie, a ty nie widzisz mnie? » « Wtedy bardziej, niż kiedykolwiek! » Małe dzieci często potrzebują zapewnienia o miłości, gdy zachodzi słońce, a i dorośli nimi nie gardzą. Nocą, w ciemnościach, zmartwienia wydają się budzić większy niepokój, problemy narastać, a strach umacniać. Ta modlitwa może nam dopomóc uspokoić się przed snem: Panie Jezu, Ty jesteś Światłością z Odwiecznej Światłości Ty rozproszyłeś wszelkie duchowe ciemności i napełniłeś moją duszę swoim blaskiem. W Twoim świetle wszystko staje się piękne. Ty oświecasz niebiosa światłem słońca i księżyca. Rozkazałeś nocy i dniowi, by następowały po sobie w pokoju. I w ten sam sposób stworzyłeś ich niebieskich przyjaciół. Niech i ja stanę się przyjacielem tych, których spotykam na swej drodze. Nocą dajesz naszym ciałom spoczynek. W dzień posyłasz nas do pracy. Pragnę pracować pilnie, z oddaniem, tak, by wieczorem me sumienie niczego mi nie wyrzucało. Kiedy położę się wieczorem na mym posłaniu, niechaj Twe palce zamkną me powieki. Połóż swoją błogosławioną dłoń na mym czole, aby zstąpił na mnie zasłużony i sprawiedliwy sen. (św. Grzegorz z Nazjanzu) Nasz Ojciec Niebieski miłuje nas nawet wtedy, gdy przeżywamy mroczny czas smutku i rozpaczy. W owych dniach pragnie On gorąco obdarzyć nas światłością Swego Syna, która rozjaśnia ciemności i rozprasza mroki. Pozwól, by dziś wieczorem Jezus był dla Ciebie Światłem wśród nocy!
( Zasłyszane...)
Podziel się swoją refleksją...
Echo...
|