Na balkonie wszechświata w blasku zachodzącego słońca,
Bóg odpoczywał po dziele stworzenia...
Pokój wieczoru otulał ziemię i Ojciec Niebieski przymknął
na chwilę powieki... w Jego sercu rodził się obraz...
... powoli, bardzo powoli z tęczy barw i zapachów wyłaniał się cudowny, skąpany w słońcu witraż z kwiatów.
Mozaika piękna i prostoty, każdy kwiat, każdy płatek na którym krople rosy mieniły się kolorami tęczy śpiewały nieustanną chwałę Stwórcy, delikatna woń miłości i modlitwy unosiła się w niebo...
Wzruszony Bóg poczuł łzę, która jak drogocenna perła zabłysła
w kąciku oka... wiedział już czego potrzebuje świat...
Duch Boży unosił się nad ziemią, na skrzydłach Miłości niósł cudowne ziarna powołania, szukał serc czystych i urodzajnych
jak dziewicza ziemia raju. Szukał ludzi gotowych zakwitnąć
w witrażu Pana... Gdzieś tam w Afryce północnej, żyje przyszły święty Augustyn. Jego serce spragnione prawdziwej przyjaźni
i miłości szuka wciąż szczęścia. Po wielu błędach, rozterkach
i bolesnych rozstaniach Augustyn słyszy w głębi duszy głos...
Jego serce jak spragniona wody ziemi otwiera się na Łaskę Boga. Boski Ogrodnik w końcu może zasiać w nim cudowne ziarno powołania. Augustiański charyzmat może wzrastać, rozwijać się
i kwitnąć w witrażu Pana... Dziś, tak jak kiedyś, my Augustianki
od Miłosierdzia Jezusa z Pont-l’Abbé (Francja) wiernie idziemy
za głosem Mistrza wcielając w życie kanoniczne nasz charyzmat.
„Czcigodna tradycja augustiańska jednoczy
ducha kontemplacji
z aktywnością apostolską i jeszcze dziś ten styl życia charakteryzuje wasze wspólnoty.
Jesteście więc kontynuatorami duchowości
zdolnej przemawiać do dusz i serc współczesnych ludzi”.
Jan Paweł II