Dar...

 Wspólnota Sióstr Kanoniczek Regularnych Szpitalnych od Miłosierdzia Jezusa i Reguły Świętego Augustyna z Francji zaprasza do DAR-u...
Ta strona jest dla ciebie.
Mówi ona tylko jedno - jest"Ktoś", kto cię kocha.
Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.
Daj się odnaleźć Jedynemu, Który cię nigdy nie zostawi!
Ta strona chce po prostu otworzyć cię na Spojrzenie,
którego światło sprawi, że twoje życie stanie się Życiem.
Twoje istnienie nabierze sensu, stanie się obecnością,
żarem, będzie siać nadzieję - stanie się darem Miłości...

Dobre nowiny

Dobre nowiny na Twój email
/div>
Start Zaczarowany ogród Droga światła

W tajemnicy spotkania...
Skrzat i...
   
Wszystkim wiadomo, że człowiek, który potrafi wygrać melodię, choćby na grzebieniu, jest to już człowiek utalentowany, a co dopiero mówić o ludziach nie kształconych, którzy grają na skrzypkach! Otóż u takiego grajka mieszkał w chałupie skrzat. Ów skrzat marzył, aby szybować w powietrzu jak ptaki. Cóż, nasz muzyk - amator wprawdzie mieszkał wysoko, bo hen , w górach, ale zazwyczaj chodził po ziemi, poza tym, kiedy gdzieś siedział, albo leżał. Skrzat zamiłowanie do skakania miał od zawsze. Ileż to razy mama go upominała: Uważaj, jak skaczesz! No i pewnego razu skoczył tak, że w jednej chwili nieuwagi zamiast obok krzątającej się matki, trafił do ludzkiej kołyski, tuż obok syna gospodarza. Skrzat od razu zorientował się pomyłce. Próbował wrócić do mamy, skakał i skakał, cóż, skakał nie wyżej niż nad główkę chłopca. Malca pilnował kudłaty pies, o zwisającym języku. Skrzat nie dał rady skoczyć wysoko, bo mu pies przeszkadzał. Próbował go pochwycić to pyskiem, to łapą. Skrzat nie dał się pochwycić. Mówił: Uważaj! I próbował pozyskać łaski olbrzyma, uśmiechając się do niego przyjaźnie. Schroniłsię u malca ... został się, powtarzając w pamięci niedokończone zdanie rodzicielki: Uważaj ... Skrzat polubił od razu chłopca. Postanowił zostać się trochę i przypatrzyć się życiu ludzkiemu. Chłopiec był odważny, czasem ... nierozważny. Nawet nie wiedział, że ktoś czuwa nad nim. Ileż to razy zimą skrzat uchronił go od kąpieli w przymarzniętym potoku. Albo i wiosną, gdy szedł łowić ryby, a nie widział wodnych zasadzek. Skrzat wiedział, że przed jego góralem jest długa droga zanim dotrze do krainy obfitości o rozległych halach, rzekach o mnóstwie kolorowych ryb, raków, pięknej muzyki, że nie można nigdy zapomieć, pełnej tłustych owiec, drzew potężnych, nigdy nie tkniętych siekierą. Skrzat był jeszcze młodziutki i nie zdążył zauważyć, że im bardziej radował się, tym wyżej szybował w powietrze. Chłopiec rósł jak na drożdżach, jedząc to, co matka przygotowała, aż dorósł do wieku poborowego. Nasz skrzat nie posiadał się za szczęścia, kiedy dowiedział się, że jego patron dostał wezwanie do wojska, do jednostki powietrzno-desantowej. To nic, że z wykształcenia był stolarzem. Skrzat bardzo wierzył w nieodkryte jeszcze zdolności górala do przekraczania siebie. Już widział siebie wysoko ponad chmurami, przypatrującego się z bliska świecącym nocą gwiazdom. Jedna z gwiazd była jego ojczyzną. Skrzypki oddawały radość chłopca. Młodzieniec oczywiście zamierzał zabrać instrument ze sobą do wojska. Sam go zrobił z lipowego drewna. No, prawie sam. Pomógł trochę starszy brat, trochę sąsiad. Na trzy dni przed odjazdem do jednostki, tak mu się noga źle ułożyła, że ją złamał, tuż przy kostce. Dwa miesiące w gipsie. Skrzat stał się markotny i powtarzał często: Uważaj, uważaj,uważaj. Góralowi nie przeszkodziło to wcale dłubać coś w drewnie i grać smyczkiem. Pytał potem, czy chcą go do wojska. Spisali go do rezerwy. A skrzat jakimś sposobem nauczył się od patrona grać na jednej tylko strunie. Brzdąkał coś w gwieździste noce. Rankiem góral budził się z błyskiem w oczach, brał instrument i grał, grał cudownie. Pies również próbował grać na skrzypkach. Skrzat zdążył go przestrzec: Uważaj! Efekt był taki, że instrument powędrował za psią łapą, nie wydając nawet najlżejszego jęku. Stąd pies burczy bez powodu. On czuje, że gdzieś w pobliżu jest skrzat, który może zagrać melodię choćby i na jednej strunie. Jeśli nie wierzysz, zamieszkaj w chacie górala. Wystarczy kilka dni, a nocą usłyszysz, jak pies wydaje przez sen dźwięki, kłapie zębami. A skrzat nadal marzy w gwieździste noce i coraz mocniej wierzy, aby wrócić na swoją gwiazdę.    
 
 

Podziel się swoją refleksją...

  Echo...

 

 

Zapraszamy do kontaktu

35092519

510753

Adres:

Monastère Notre-Dame de Miséricorde

7, place Gambetta

29120 Pont-L'Abbé Francja

Muzyka duszy...


PopUp MP3 Player (New Window)

Statystyka

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj117
mod_vvisit_counterWczoraj312
mod_vvisit_counterTen tydzień2146
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień2568
mod_vvisit_counterTen miesiąc1168
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiac12445
mod_vvisit_counterWszystko481260